Ania I Marcin
Ania i Marcin

Ania i Marcin – dużo uśmiechu podarte spodnie i trochę deszczu


Podobno zima to okres, w którym fotografowie (ślubni) mają wakacje, tymczasem ja nie pozwalam odpocząć mojej lustrzance, a co za tym idzie czasu na pisanie bloga ciągle za mało. Niestety nadal nie udało mi się uzyskać zgody na publikację zdjęć z budowy, a w międzyczasie zacząłem robić zdjęcia dla drugiej firmy budowlanej, może wkrótce coś się ruszy w tym temacie. Jako małą rekompensatę w najbliższym czasie pokaże kilka zdjęć z sesji do kalendarza z paniami z budowy oraz dużą sesję dla producenta mebli.
Wracając do dzisiejszych zdjęć mały powrót do fotografii ślubnej. Tym razem miałem przyjemność uwiecznić dzień ślubu dla naprawdę fajnej i uśmiechniętej pary Ani i Marcina z Gdańska (kolejne potwierdzenie że Marciny to równe chłopaki). Jak widać na zdjęciach Ania i Marcin kochają swoje dwie suczki ze wzajemnością, miejsce ich ślubu również nie zostało wybrane przypadkowo był to jeden z nielicznych hoteli, które przyjmują gości ze zwierzętami. Niestety aura popsuła trochę szyki parze młodej, w planie było ognisko dla gości, mini golf i wiele innych atrakcji na świeżym powietrzu, niestety deszcz nie pozwolił na realizację tych ambitnych planów. Dodatkowo na pięć minut przed wyjazdem na ceremonię Marcin podarł spodnie w dość newralgicznym miejscu w sposób wykluczający wszelkie reperacje, na całe szczęście jeden z gości nosił podobny rozmiar i był również w szarym garniturze. Zapraszam do oglądania !

Technicznie: cały ślub obfotografowałem standardowym zestawem szkieł z małym wyłomem gdyż 70-200 tym razem założyłem na puszkę 7D zwiększając ogniskową do ponad 300mm ! co można ładnie zaobserwować na zdjęciu księdza

This Post Has One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *